Wielki Bóbr

Tu jest wejście do zaprzyjaźnionego ołtarzyka czcicieli Wielkiego Bobra.
Tylko dla osób z poczuciem humoru!
Wchodzisz na własne ryzyko!

Faktoid

czyli wiadomości fakto-podobne (tabloidalne)

Bóg Polaków nie lubi

Naród Polski umęczony jest.
Co rusz na Naród nasz spadają tragedie, klęski, nieszczęścia i...

Ile się należy za służbę Bogu

"... Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży...

Najprawdziwsza przyczyna katastrofy smoleńskiej

Tymczasem całkowicie umyka ich uwadze najważniejsza i najprawdziwsza przyczyna tej katastrofy...

Straszliwe skutki święcenia wody

...niepoświęcona cząsteczka wody wchodząc w kontakt z poświęconą, sama staje się poświęcona....

Chrystus jest stanowczo za drogi

... Trzeba poszukać sobie tańszego boga, takiego akurat na kryzys... 

Motto:
Błogosławieni ubodzy duchem,
 albowiem ich jest królestwo niebieskie
i inne gruszki na wierzbie.
 

Zastanówmy się teraz, jakie są konsekwencje przyjętej przez nas semantycznej definicji prawdy.

Każde zdanie pretendujące do miana prawdziwego powinno dać się zweryfikować lub sfalsyfikować, czyli ogólnie – dać się sprawdzić, czy faktycznie jest tak, jak głosi to zdanie.

I to właśnie czynią naukowcy: nieustannie sprawdzają, czy hipotezy są potwierdzane (lub nie) przez rzeczywistość dostępną każdemu podmiotowi poznającemu (intersubiektywnie komunikowalną).

Osobiste odczucia i wizje nie są intersubiektywnie komunikowalne, czyli ten, kto ich nie doznaje, nie może o nich mówić z sensem.

Przy takiej definicji prawdy w sferę fikcji literackiej przechodzą całe dziedziny ludzkiej działalności umysłowej: wszelkie teologie, metafizyki (neoplatonizm, monadologia Leibniza, itp.), mitologie – i zajmują należne im miejsce wśród baśni, bajek, światów fantasy, legend miejskich i morskich opowieści.

Twierdzenie, dla którego nie da się zaprojektować testu sprawdzającego, nie może być traktowane poważnie jako prawda (logiczna).

Przykład: jak sprawdzić, czy Bóg istnieje jako Trójca?
Nie odpowiem na to pytanie, dla ułatwienia tylko przypomnę, że wiele religii ma całkowicie odmienne i wręcz sprzeczne twierdzenia na temat bogów.

Albo – jak sprawdzić, czy w podczas Mszy św. w opłatku dokonała się transsubstancjacja?

Czy ksiądz, albo profesor teologii, czy jakiś święty człowiek, zdolny byłby do odróżnienia opłatka zawierającego Chrystusa od opłatka bez Chrystusa? Proponuję przeprowadzić stosowny eksperyment stosując metodę podwójnie ślepej próby, żeby wyeliminować wpływ oczekiwań badaczy na wyniki doświadczenia.
Fundacjo Templetona, oto godne zadanie dla ciebie!

 

À propos Trójcy: jest to pojęcie sprzeczne wewnętrznie, więc wszystkie o niej twierdzenia są pseudozdaniami (nonsensami).

Dowód:

Twierdzenie o Trójcy: istnieje jeden Bóg w trzech osobach, które są tym samym Bogiem, co cała Trójca.

W notacji algebraicznej można by to zapisać:

1x = 3x

co jest oczywistym fałszem, ponieważ nieprawdą jest, że 1 = 3.

W języku teorii mnogości można by powiedzieć: Bóg jest zbiorem trójelementowym, którego elementy są właśnie tym zbiorem. Oczywista sprzeczność, bo zbiór nie może być swoim własnym elementem.
Cóż, dogmat o Trójcy tworzono, gdy nie był jeszcze znany paradoks Russella i sposoby jego rozwiązania. 

Wygląda na to, że z ordynarnej sprzeczności uczyniono Wielką Tajemnicę Wiary i zastosowano ją do onieśmielania i poskramiania wiernych, którzy nie mogą jej zrozumieć. Przy czym wmawia im się, że to nie na ludzki rozum. Oczywiście, że ludzie (zwłaszcza słabo wykształceni) nie rozumieją, bo sprzeczności logicznej w ogóle nie da sie zrozumieć - ze względu na jej naturę.

Dogmat o Trójcy gwałci sposób posługiwania się językiem oraz logikę i rozum. Podważa też powszechnie przyjmowane za prawdziwe prawa arytmetyki.

Konsekwencją zatem uznania dogmatu o Trójcy jest odrzucenie logiki.
Odrzuciwszy logikę odrzucamy automatycznie matematykę, która na logice jest oparta.
Odrzuciwszy matematykę musimy odrzucić całe nowoczesne przyrodoznawstwo i nauki stosowane – fizykę, chemię, biologię, medycynę, inżynierię – ponieważ oparte są one na matematyce i logice.

Wyrzekłszy się osiągnięć nauki pozostaje nam żyć w nieustannym cudzie, wśród niezrozumiałych i strasznych zjawisk przyrody oraz modlić się do naszych bogów, żeby ich udobruchać. Zostaje nam życie starożytnych wędrownych pasterzy kóz, analfabetów. Cofamy się w rozwoju umysłowym o jakieś dwa tysiąclecia.
Oczywiście, wszystkie zdobycze nauki i techniki należy wtedy wykląć i spalić, jako narzędzia szatana. To tak jakby logiczne jest.

Dlatego mocno jest  podejrzane, że kapłani głoszący starożytne słowo Boże nie mają żadnych oporów przed korzystaniem z najnowocześniejszej nauki i techniki ułatwiającej nam życie.

Która to nauka i technika oparta jest na założeniach całkowicie sprzecznych z objawieniem.

 

„Prawdy” religijne zwykle są uzasadniane „objawieniem”, które polega na arbitralnym uznaniu jakichś twierdzeń za prawdziwe (rzekomo za sprawą bóstwa). Kościoły wykorzystują też dla szerzenia swojego kultu „widzenia” - komuś (zwykle prostemu i niewykształconemu człowiekowi, który nie potrafi ocenić, co mu się przydarza) ukazuje się Matka Boska, lub inne bóstwo (albo święty, przodek itp.). Jest mocno wątpliwe, czy indywidualne wizje mają atrybut prawdziwości, choćby z tego powodu, że nie obowiązuje tu kryterium intersubiektywnej komunikowalności. Poza tym wizje i objawienia często są sprzeczne ze sobą, co w wystarczającym stopniu je falsyfikuje.

Współcześnie wizjami i objawieniami, jako zaburzeniami czynności umysłowych, zajmuje się psychiatria. I to jest najpoważniejszy argument przeciwko prawdziwości „objawień”: dlaczego właściwie mielibyśmy za prawdziwe uważać treść jednostkowych omamów i urojeń?  

Wynika z tego, że słowo „prawda” jest rażąco nadużywane przez kapłanów. Dopuszczają się oni wręcz gwałtu na tym pojęciu.

Bowiem „prawdą” ogłaszają oni co najwyżej przypuszczenia, które wymagają sprawdzenia. Zwykle  „prawdą” nazywają oni  pseudozdania, czyli nonsensy (zdania bez niesprzecznej interpretacji)

 „Prawdy religijne” - często też dotyczą  „zaświatów”, nie rzeczywistości - czyli nie dadzą się w żaden sposób zweryfikować.

Dotyczy to także wszelkich twierdzeń o bytach niematerialnych, typu anioł, szatan, czy dusza. Z definicji bowiem, byty niematerialne nie mogą oddziaływać z materią, czyli rzeczywistością. Pozostają więc całkowicie w zakresie fikcji.

W przypadku duszy znany jest dylemat psychofizyczny, czyli problem, jakim właściwie cudem coś niematerialnego może oddziaływać na materię i odwrotnie. Współczesne neuronauki i kognitywistyka traktują psychikę jako pewną własność rozwiniętych systemów nerwowych, czyli pewną własność materii. Bardzo obiecująca poznawczo jest hipoteza, że umysł i psychika ludzka jest systemem przetwarzającym informacje typu naturalna sieć neuronowa procesującym na procesorze organicznym – mózgu.

 

Nie ma możliwości, żeby twierdzenia o zaświatach i transcendentalnych bogach udowodnić w poprawny logicznie sposób, gdyż cecha prawdziwości ich nie dotyczy. Dlatego m.in. wszystkie „dowody” na istnienie Boga są przeprowadzone błędnie.

Dlatego też jedynym skutecznym sposobem na wygraną w dyspucie teologicznej jest potępienie, wypędzenie lub zabicie przeciwnika.

Przykłady z historii: wojny obrazoburcze, mordowanie heretyków i czarownic, wojny husyckie, spór o Trójcę św.:

 

Protestujący, na tym soborze nicejskim w 325 roku n.e. zostali zmuszeni do milczenia lub za odmowę podpisu , nowego wyznania wiary w Trójcę , skazani na wygnanie.

(za: Jan Wierusz Kowalski „Chrześcijaństwo”, str. 64, wyd KAW 1988, wzmianka tu.)

 

W 451, podczas Rady Kaledońskiej, za sprawą i aprobatą Papieża, Nicejskie / Konstantynopolskie Wyznanie Wiary stało się autorytatywne. Od tej pory wszelkie debaty na ten temat przestały być tolerowane. Głośne opowiedzenie się przeciwko Trójcy uznawano za herezję, bluźnierstwo, którego wynikiem były srogie kary, poczynając od tortur kończąc na karze śmierci. Chrześcijanie zwrócili się teraz przeciwko Chrześcijanom, okaleczali i mordowali tysiące z nich z powodu odmiennej opinii.

(źródło)

 

Próba zwrócenia uwagi na konieczność reformy Kościoła Kat. przez Jana Husa zaowocowała jego spaleniem na stosie i rozpoczęciem wojen husyckich. W ich trakcie, po ok. 20 latach, po kilku krucjatach katolickich, zginęło ok. 80% Czechów. 

Zapamiętaj, myślicielu młody: jeśli na twoje racjonalne argumenty ktoś reaguje wyśmiewaniem, poniżaniem (np. nazwie cię poganinem), krzykiem, obrażaniem się lub żądaniem opuszczenia miejsca dyskusji, to znaczy, że nie ma on sensownych argumentów i stara się jedynie zagłuszyć swój dysonans poznawczy.

----

Na wzmiankę zasługuje jeszcze pozycja teologa w tworzeniu „prawd” objawionych. Teolog jest człowiekiem zależnym od hierarchii kościelnej, i może głosić wyłącznie to, co spodoba się jego biskupowi – pod groźbą surowych kar w przypadku nieposłuszeństwa. Teolog nie ma swobody w głoszeniu swoich poglądów – rozum jego jest spętany, bo pozwala mu się tylko na dojście do wniosków zgodnych z aktualnie uznanymi dogmatami i interesami hierarchów kościelnych.

 

Krótko o objawieniu biblijnym.

 

Biblia, zbiór starożytnych pism mających świadczyć o istnieniu żydowskiego boga Jahwe (JHWH), pisana jest językiem o następujących cechach:

  • jest wyjątkowo wieloznaczny, prawie każde zdanie można interpretować na różne sposoby;
  • W dużym stopniu jest dla ludzi współczesnych niezrozumiały, gdyż języki wymarłe (hebrajski i aramejski) mają swoje idiomy i ukryte znaczenia, których współcześnie nie jesteśmy w stanie odczytać;
  • Pisma składające się na Biblię były pisane w bardzo różniących się od naszych warunkach społecznych i pojęcia w niej użyte często mocno różniły się od pojęć współcześnie używanych. Dziś powoduje to automatyczne przekłamanie - gdy nieświadomie przypisujemy nowoczesne znaczenia starożytnym słowom.
  • Biblia głosi sprzeczne tezy (zajrzyj np. tu i tu); można z niej zatem wnioskować co się komu żywnie podoba (na mocy prawa Dunsa Szkota: ze zdania sprzecznego wynika każde inne zdanie);
  • Wiele stwierdzeń w Biblii jest fałszywych: Ziemia nie stoi na słupach, Słońce nie krąży wokół Ziemi, świat nie powstał w siedem dni, człowiek nie został ulepiony z gliny, wiatrami nie poruszają demony, itp.

W tym kontekście raczej żenujące są próby „odczytania Pisma na nowo”, ponieważ nie znając do końca reguł językowych, którymi zostało ono spisane i często korzystając z tłumaczeń na współczesne języki (co dodatkowo zniekształca warstwę znaczeniową) badacz raczej wkłada w starożytne formuły swoje własne, arbitralne interpretacje (sensy), niż odtwarza intencje autorów.

Przykład:
Świadkowie Jehowy interpretują słowa Pisma o nieprzyjmowaniu krwi jako zakaz transfuzji, chociaż z całą pewnością starożytny autor nie mógł mieć tego na myśli – bo wówczas o transfuzji nikomu się nie śniło.

Taka interpretacja powoduje, że Świadkowie Jehowy odmawiają leczenia transfuzją swoich dzieci, chociaż nie są one jeszcze Świadkami Jehowy (żeby nimi zostać, muszą być pełnoletnie).

Koszmarną konsekwencją takiej nadinterpretacji jest więc śmierć niewinnych dzieci.

Przykład 2:
Sam dogmat o Trójcy św. także wygląda na nadinterpretację słów Biblii, chociażby z tego powodu, że brak w niej najmniejszej na ten temat wzmianki. Dogmat ten powstał jako wynik niepewnego logicznie wnioskowania i tendencyjnej interpretacji niektórych zdań. Oraz tendencyjnego doboru tekstów, bo są w Biblii zdania wyraźnie przeczące boskości Chrystusa - choćby modlitwa Jezusa do Boga "Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił". Czyżby Bóg modlił się do samego siebie?

Nie zapominajmy też o bezwstydnym dopisywaniu wygodnych dla kleru treści do rzekomego Słowa Bożego, żeby uzasadniać np. doktrynę Trójcy.
Doktryna Trójcy powstała ok. 300 lat po "wydarzeniach" opisanych w Ewangeliach.

Czyżby Chrystus zapomniał nam powiedzieć o czymś ważnym?

 

Ponawiane co jakiś czas „nowe Pisma odczytania” kończą się zwykle założeniem nowej religii, a nie – ostatecznym wyjaśnieniem sporów doktrynalnych.
Do poprzednich nierozstrzygalnych sporów dokładane są następne.

Wygląda na to, że nawet, gdyby w Piśmie św. było jakieś boskie przesłanie, to jest ono dla nas na zawsze zakryte.

 

 

 

Dobra nowina

Miałem wizję - Ludzka Religia

 Człowiek nie składa się tylko z rozumu i intelektu. Posiada także emocje, uczucia, potrzeby, obok myślenia racjonalnego – także magiczne i...

Szkoła Naukowa

Szkoła ta uczyłaby dzieci od najmłodszych lat technik samodzielnego uczenia się i skutecznego przyswajania wiedzy.

Nie lękajcie się – używać rozumu!

Samodzielnie rozum wasz możecie wyćwiczyć! Możecie przemóc braki szkolne i mity religijne! Możecie zrozumieć świat i siebie!

Prawda i zakłamanie

Mówienie prawdy daję wewnętrzną siłę. Mówienie prawdy scala umysł i powoduje, że jest on sprawniejszy. 

Dowód na nieistnienie Boga

Na początek rozprawimy się z powszechną opinią, że nie można udowodnić nieistnienia czegoś..

Nie lękajcie się - jesteście bezgrzeszni!

Oto dobrą nowinę daję Wam: jesteście bezgrzeszni!
- Jak to tak? - zapytacie. - Przecież kłamiemy, cudzołożymy, kradniemy i...